Wylizałam się



Wracam.

Całuję zatem każdego z Was na powitanie i dziękuję,  że czekaliście.
Mam nadzieję, że tęskniliście, bo ja bardzo :)

Dla dociekliwych, dla spragnionych, dla zaniepokojonych i dla stęsknionych opowiem w skrócie gdzie Norka była, gdy jej nie było i dlaczego tak długo.

Ona po prostu szukała drogi powrotnej.

Szukała siebie wracając kilkukrotnie z „piekła w raju”.
Z miejsca, gdzie ból uśmierzał jej widok skąpo skrojonych kitli opinających się na zgrabnych ciałach młodych instrumentariuszek.
Gdzie spokojnie mogła obserwować z łóżka oddalające się od niej czerwone stringi wybijające się spod białej spódniczki jednej z pielęgniarek.

Wracała bardzo długo do Was, bo musiała wylizać swoje rany i przejść ponownie ścieżkę Samoakceptacji.

By móc mówić Wam o miłości do swojego ciała, swoich pragnień i podniet musiała pokochać swoje, naznaczone skalpelem, ciało -na nowo.  Pokochać swoje niedoskonałości jeszcze mocniej niż przedtem. Nie sądziła, że zajmie to jej niemal 12 miesięcy.
Długa to była droga i choć nadal trwa, to jej największe zakręty Norka już przebyła i nie ogląda się za siebie.



***


Pewien Ktoś powiedział mi, że blizny na ciele są opowieścią, historią. Więc przekładam kartkę swojej historii i piszę ją dalej. Nie na nowo. Po prostu dalej i dziękuję tym, którzy mnie wspierali i podnosili na duchu, przypominając, że prawdziwa wartość człowieka nie opiera się na jego nieskazitelnym ciele.

Karolu, dziękuję za Twoją przyjaźń i każde słowo.  


P.- Tobie dedykuje Te słowa, dziękuję za Twoją wiarę we mnie i obecność.

A nade wszystko dziękuję mojej Żabci za to, jaką mnie zobaczyła i tym samym sprawiła, że wracam.

Potwierdzam- Przyjaciele są jak Anioły, dodają skrzydeł, gdy zapomnisz jak latać. 


Ale Norka nie próżnowała, zboczyła raz czy dwa w ciemny zaułek rozkoszy oddając się jej w zapomnieniu. Ale to już opowieść na zupełnie inny post : ) 

Zatem odradzam się niczym ten feniks z popiołu, otrzepuję piórka i wracam do gry!



Komentarze

Popularne posty