SEXowna podróż pociągiem

te opowiadanie dedykuje Mikruskowi. Oby Twój mikrusek nabrał przy nim mocy.

W odsłonach internetu lubię być anonimowa, ale lubię też czasem uchylić rąbka tajemnicy. Tak więc oto pierwsza tajemnica doznaje światła dziennego - jestem studentką. Wrocławską. (I teraz wszyscy, którym wysłałam paczki na kod zaczynający się od WRO zachodzą w głowę, czy kiedyś mogliśmy mijać się na ulicy.... Sama się nad tym czasem zastanawiam ;) )

Czas słodkiego przed sesyjnego jeszcze weekendu w domu dobiegał końca. Było niedzielne popołudnie, kiedy dopinałam walizkę z maminymi słoiczkami na cały tydzień. Upocona po sam biust, słońce tego dnia dawało mocno popalić, nie miałam już czasu na zmianę stroju. Miałam na sobie lekką, zwiewną, ale krótką (może nawet trochę za bardzo) sukienkę na cienkich ramiączkach z głębokim dekoltem. Między zdobieniem z drobnych czerwonych kwiatków wyraźnie odznaczały się dwie krągłe piersi, ściśnięte w staniczku tak, ze między jedną, a drugą tworzył się kuszący rowek, zroszony już drobnymi kroplami potu. Stałam gotowa w drzwiach, trzymając w ręku walizkę a na ramieniu luźno przerzuconą torebkę. Ucałowałam rodziców i wyszłam na dworzec PKP...

Do peronu nie miałam daleko, czekając na pociąg relacji GDAŃSK-WROCŁAW rozkoszowałam się przyjemnymi promieniami słońca padającymi mi na twarz. Na peronie razem ze mną czekało jeszcze starsze małżeństwo i kilkoro nastolatków, którzy sądząc po bagażach nie jechali daleko.

Gdy pociąg wjechał na tory o czasie, szybko wskoczyłam do swojego przedziału, wygodnie zajmując ulubione przez większość pasażerów - miejsce przy oknie. Byłam sama w przedziale, ale nie przeszkadzało mi to zupełnie. Przede mną zapowiadało się kilka godzin jazdy, a cisza i samotność relaksowały mnie. W czasie podróży, szczególnie takiej długiej, mój czas zajmowały myśli wykwintnie erotyczne. Wyobrażałam sobie siebie w każdej możliwej gorącej sytuacji. Raz jako zdominowaną przez kobietę w opiętym na całym ciele lateksowym stroju, z wyciętą szparką między udami. Rozkoszowałam się w myśli, gdy ona związuje mnie do żelaznej ramy łóżka i czyni ze mną ósme cuda świata. Jak poddaje pieszczotom moje stręczące sutki, drażniąc je piórkiem umocowanym do drewnianej pałeczki. Jak zakłada swój strap-on by za raz dać mi poczuć jego twardość w środku.

Byłam już tak daleko w swoich marzeniach, że nie usłyszałam, gdy wszedł do środka konduktor, prosząc o bilet. Wyrwana jak ze snu wyjęłam podświadomie trzymaną pod spódniczką rękę, mając nadzieję, że umknęło to jego uwadze i podałam czym prędzej bilet, czując jak płoną mi policzki z zawstydzenia. On uśmiechnął się tylko, nie wiem czy z grzeczności czy z sytuacji i wyszedł bez słowa. Nadal byłam sama w przedziale, ale nie mogłam już pozwolić sobie na takie zapomnienie. Poszłam zatem do toalety, a tam wyjęłam ze swojej torebki małe ale niezawodne kuleczki gejszy, które bez dłuższego namysłu włożyłam najpierw do ust, a później wprost do mojej mokrej już norki. To była jedyna szansa na dyskretne fantazjowanie. Wróciłam grzecznie do przedziału ale nim usiadłam, dałam się ponieść widokom za oknem, nie dlatego że były jakieś nadzwyczajne. Znałam je już na wskroś. Stałam tam przy oknie przez jakiś czas, bo w ten sposób uzyskiwałam najintensywniejsze drgania kulek. Niezawodna stara lokomotywa i stare wagony, nie wspominając już o torach. Trzęsło i turkoliło nimi na prawo i lewo, a każde drganie czułam w środku co najmniej dwukrotnie. To była największa zaleta tej kupy złomu.

Aż nagle szarpnęło zdecydowanie mocniej jak do tej pory, a za raz po tym pociąg stanął jak wryty, gdzieś pośrodku pola. Do następnej stacji równie daleko co do poprzedniej. To mogło oznaczać tylko jedno- awaria. Moje domysły potwierdził głos konduktora w głośniku - chwilowy postój, Usterka, którą jak tylko naprawią to ruszymy dalej. No i skończyły się moje pozytywne wibracje- pomyślałam.

Usiadłam zatem czekając na szybki obrót sprawy, ale nic nie świadczyło o rychłym wznowieniu pracy maszyn. Pasażerowie powychodzili z przedziałów na korytarz, niektórzy nie szczędzili epitetów, a inni swobodnie odpalili papierosy w oknach i obserwowali biegających maszynistów.


Niedługo później do mojego przedziału zapukał pewien chłopak. Wysoki brunet o roześmianych oczach. Cześć, jestem Tomek, od konduktora wiem, że siedzisz tu sama i z tego co mówił wyglądasz na nieco samotną, nas jest więcej, mamy jedno miejsce wolne- może dołączysz się do nas? - spytał,a wypowiadając "samotna" wydawało mi się że pościł oczko. Szybka analiza wszelkich za i przeciw i nisko rokująca szansa rychłego wznowienia podróży skłoniła mnie do krótkich odwiedzin drugiego wagonu. Chwyciłam zatem walizkę i poszłam-  w nieznane za nieznanym.

opowiadanie erotyczne


W przedziale siedziały 2 dziewczyny i 3 chłopaków. Wszyscy mniej więcej w podobnym wieku, wszyscy wrocławscy studenci. Po krótkim "cześć" i wymianie imion, polała się czysta ciepła wódka zapijana sokiem pomarańczowym i zaprawiona salwą śmiechu. Było naprawdę sympatycznie. Pociąg nadal stał, a my płynęliśmy na fali alkoholu i żartów. W pewnym momencie, poszedł zakład, którego przegrany miał pozbyć się wylosowanej przez przeciwnika części garderoby. Pech lub fart chciał, że zakład z Tomkiem przegrała Agata. A jak na faceta przystało wylosował, że jej fantem będzie koszula, która nadal ma na sobie.

Agata posłusznie, ale nieco zalotnie i z delikatnym uśmiechem zaczęła odpinać guziczek po guziczku, odsłaniając jędrny biust otulony czarną bielizną. Nie robiła tego za karę, ale z wyraźną przyjemnością. Śmiechy cichły powoli, a w naszym przedziale słychać było już tylko szmer zdejmowanej koszuli i dźwięk przełykanego napoju. Kornelia, która siedziała najbliżej drzwi zasunęła zasłonki i włączyła blokadę, aby uniemożliwić nieproszone wtargnięcie w środku gry. Męska część ekipy nie mogła oderwać oczu od piękna jakie przed nimi okryła Agata. Aż niespodziewanie siadając na swoje miejsce, Kornelia położyła dłoń na nagim udzie Agaty. Siedziałam jak zamurowana, zaskoczona i sparaliżowana alkoholem i całym tym widokiem. Nietypowa podróż- pomyślałam. A za raz po tym, Agata wskoczyła na kolana Kornelii przodem do niej, ale wypinając swoje pół nagie pośladki w stronę chłopaków i zaczęła namiętnie całować ją, jednocześnie błądząc dłonią pod jej spódniczką. W tym samym momencie poczułam przyjemne ukłucie i pulsowanie wewnątrz i przypomniałam sobie, że wciąż przecież mam włożone kulki. Nie mogłam, a nawet nie chciałam opuszczać przedziału. Rozochocona i z odwagą dodawaną przez procenty wcześniej wypite rozłożyłam nogi, opierając stopy na przeciwległym siedzeniu, otaczając tym samym Kubę. Podwinęłam sukienkę i patrząc raz na nie, a raz na masujących się kolegów z naprzeciwka, których wzrok rozbiegał się to na nie, a to na mnie, zaczęłam masować swoją muszelkę przez majteczki. Pierwszy raz robiłam to w grupie. Pierwszy raz doznałam przyjemności czerpanej ze świadomości, że jest tu jeszcze pięcioro innych osób. Nakręcałam się i rozgrzewałam. Nie próżnując dołączyłam się do dziewcząt. Bawiłyśmy się nawzajem, Agata położyła się, a na jej twarzy usiadła Kornela, a sama tuż przede mną rozchyliła swoje uda. Zdjęłam jej spódniczkę razem z majteczkami, które były mokre od potu i jej soków. Naplułam na palce i wsunęłam w jej cipeczkę. Czułam jej ciepło i drżenia ciała, czułam że sprawiam jej przyjemność. Rozpływając się w zadawanej jej przyjemności poczułam jak ktoś zadziera moja sukienkę na plecy i odsłania moją bieliznę, którą ściąga jednym ruchem. Nie wiedziałam który to z chłopców, ale za nic w świecie nie chciałam aby przerywał. Zorientował się co skrywa moja norka, a gdy zębami wyjmował moje dwie krągłe kuleczki, wydałam cichy jęk rozkoszy. Podał je niczym trofeum do Jacka, który jako jedyny nie miał póki co nic z zabawy prócz widoków. Bo jak jak się okazało, Tomek był tuż za mną, a tuż za Kornelią Kuba. Jackowi przypadły moje soczyste, ociekające mną kulki, które brał do ust i zlizywał niczym najlepsze łakocie.

Nie przerywałam sobie w dogadzaniu Agacie. Leżała przede mną i odsłaniała całą swoją kobiecość. Nie mogłam oprzeć się, by jej nie zasmakować. Zaczęłam delikatnie sunąć językiem po jej udzie, przyprawiając ją tym samym o wyraźne dreszcze i gęsią skórkę. Chciałam rozkoszować się nią jak najdłużej, zapisać w pamięci obraz jej blond łona, ale rozkojarzył mnie Tomasz. Gdy niespodziewanie klepnął mnie w pośladek, po czym wsunął we mnie coś zimnego i twardego. Wkładał i wyjmował ten przedmiot, który lizał co jakiś czas z wielkim apetytem. Było mi niebywale dobrze. Miałam widok na ich wszystkich- na Kornelię, którą od dołu lizała Agata, na Kubę, który wciskał swojego wielkiego kutasa w usta Korneli, na masturbującego się do tego widoku Jacka oraz rzuciłam okiem  na Tomka. Miał w ręce pustą już butelkę po wódce, którą to właśnie pieprzył mnie i którą pomiędzy zdawanym bólem, zadawał też lawinę przyjemności. Wiedziałam, że ta nietypowa podróż na długo zapisze się w mojej pamięci. Wiedziałam też, że chcę więcej.

Gdy pociąg szarpnął na znak wznowionego ruchu, wszyscy niczym klocki domino pokładliśmy się w różne strony. To nieco zmieniło nasz szyk ułożenia. Na chwilę jakby oprzytomnieliśmy, ale nie trwało to długo. Podświadomie, każdy z nas zdawał sobie sprawę z tego, że aby zakończyć naszą niebagatelną przygodę należy nie zwlekać zanadto. Podstarzały, rychły emerytury konduktor mógł pojawić się w każdej chwili, a domyślam się, że żadne z nas nie chciałoby mieć go w partnerstwie. Co innego, gdyby kontrolerem była zgrabna kobieta w obcisłym mundurze zarzuconym na nagie, jędrne i zgrabne ciało, ale tego PKP w swojej ofercie nie przewidziało...

Wiedząc, że nie mamy za dużo czasu, nie traciliśmy go na zbędne patrzenie sobie w oczy. Wódka dodawała nam odwagi i apetytu na więcej. Zaczęłyśmy z dziewczętami,  we trzy zabawiać się sobą. Pieściłyśmy się niczym spragnione siebie nimfy. Lizałyśmy sterczące z podniecenia sutki i wkładałyśmy i oblizywałyśmy na zmianę swoje mokre od soczków paluszki. Oni stali tuż przy nas a wraz z nimi stały ich prężne miecze, które silnie trzymali oburącz. Raz po raz czułam dotyk jednego z nich na plecach, to znów przy wypiętej pupie. Nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie - dodawało podniecenia i wzniecało dzikie pożądanie. Chciałam poczuć któregoś z nich w sobie. Jednak nikt z nas nie miał ani gumek ani niczego zapobiegawczego. Nagle, cała trójka chwyciła nas za ramiona i odwróciła każdą w swoją stronę. Nie mogli już dłużej wytrzymać. Pochyleni nad nami wcisnęli w usta swoje kutasy, pełne już po brzegi. Krztusiłyśmy się ich ogromem i siłą posuwania. Oni trzymali się półki na bagaż, a my siedziałyśmy na fotelu z ustami pełnymi ich męskiej doli. Ręce miałyśmy wolne, co wykorzystałyśmy z najlepszym ku temu rezultatem. Wciskając je sobie wzajemnie między rozchylone uda, palcowałyśmy swoje norki. Dochodziłam. Czułam jak wzbiera się we mnie fala orgazmu, byłam rozkojarzona ale i skupiona na dwóch osobach na raz. Byłam pieprzona przez Jacka i pieprzyłam Kornelię. Nasze stłumione jęki przepełniły szalę ich wytrzymałości. Niczym jeden spójny organizm ich armaty strzeliły, a wraz z nimi trysnęłyśmy my.
Unosiłam się 100 metrów nad ziemią nim wróciłam na nią z powrotem. Zdążyliśmy na czas. Pociąg zatrzymał się na kolejnej stacji, a pasażerowie pospiesznie zaczęli opuszczać swoje przedziały. Skończyliśmy w czas, ale cisza i zakłopotanie już po, było bardziej jak kłopotliwe.
Wstałam, wzięłam swój bagaż i bez słowa wróciłam na swoje wcześniejsze miejsce.
To nie była zwykła podróż, ale z pewnością najprzyjemniejsza jak do tej pory.

Wódka szumiała w głowie jak drzewa na wietrze po burzy. Burza. to idealne słowo opisujące to co się stało. Krótkie, ale intensywne zjawisko, które zapadnie w pamięci do końca życia. A może było zupełnie inaczej? Może to wódka zafałszowała mi obraz rzeczywisty? Może mi się to tylko śniło?
Może, ale do dzisiaj zastawiam się, gdzie i kto może mieć moje kulki, które były ze mną niemal w każdej podróży...

Komentarze

Popularne posty